Rola libido w osobowości

Osobowość a libido

Libido wg języka wyrazów obcych oznacza: 1. żądzę oraz 2. termin używany przez psychoanalityków wszystkich odcieni na oznaczenie wewnętrznego źródła i właściwego motoru życia psychicznego człowieka. Jest nim wg Freuda instynkt płciowy, wg Adlera instynkt mocy, a zdaniem Junga obydwa wymienione instynkty i płynąca z nich ogólna energia psychiczna organizmu ludzkiego.

Freud uważa libido za naturę seksualną. Teoria libido odgrywa znaczącą rolę, ponieważ jest to teoria seksualizmu, rozwoju seksualizmu i ma wpływ na osobowość. Freud rozszerzył pojęcie seksualizmu, mówiąc, że pragnienia seksualne nie są ukierunkowane wyłącznie na obiekty heteroseksualne lecz mogą być ukierunkowane na osoby tej samej płci, na siebie samego i na zwierzęta. Celem seksualnym jest osiągnięcie rozkoszy w możliwie dostępny sposób. Nie zawsze jest to połączenie genitaliów, inne narządy mogą je zastępować, np. usta, odbyt. Każdemu aktowi seksualnemu, który może doprowadzić do rozkoszy towarzyszy podniecenie seksualne. Wyzwalane jest nie tylko przez swojego partnera, ale jak twierdzi Freud przez praktyki sadystyczne, masochistyczne i ekshibicjonistyczne. Uważa, iż nie są to perwersje seksualne, że można je odnaleźć wśród osób powszechnie uznanych za zdrowych psychicznie. Najlepszym momentem ujawnienia się tego typu praktyk seksualnych jest stres doświadczany przez ludzi. Człowiek pod wpływem stresu wywołanego np. długą frustracją może swoje zainteresowania skierować w stronę tej samej płci, inny z kolei może zostać nakłoniony do perwersji. Ślady takich praktyk seksualnych mogą ujawniać się w normalnych pieszczotach, jak np. przy pocałunku lub działaniach agresywnych. Sam Freud był świadomy, że perwersje budzą zgorszenie, może nawet odrazę, mimo to dokonuje obserwacji, z której wynika, że w normalnym życiu płciowym rzadko brak tego lub innego rysu perwersyjnego. Pocałunek, jego zdaniem jest swego rodzaju perwersyjnym aktem, ponieważ łączy dwie erogenetyczne strefy ustne zamiast narządów płciowych. Twierdzi, że nikt nie odrzuca go jako perwersyjnego lecz przeciwnie jest dopuszczany jako łagodniejsza forma aktu seksualnego. Całowanie może stać się zupełną perwersją jeśli jest tak intensywne, że wyładowanie narządów płciowych i orgazm następują bezpośrednio po nim. Pocałunek nie może jednak uchodzić za perwersję, ponieważ jest społecznie akceptowanym aktem bliskości dwojga sobie ludzi. Perwersja jest zboczeniem płciowym, wynaturzeniem. Współcześnie nikogo lub prawie nikogo nie przeraża widok dwojga całujących się osób. Prawo do nazwy aktu perwersyjnego mają wszelkie praktyki seksualne i zarazem składniki popędu seksualnego – sadyzm, masochizm i ekshibicjonizm. Nie można ich umiejscowić w żadnych okolicach ciała. Zwykle służą zaspokojeniu przez jednego z partnerów. Arystoteles uważał, że subiektywne odczucie przyjemności nie może stanowić kryterium jakiegoś działania – ,,jeżeli bowiem są rozkosze haniebne przyjemne dla ludzi o złym charakterze, to nie należy stąd wnosić, że są nimi i dla innych ludzi, podobnie jak zdrowe i słodkie, i gorzkie jest nie to, co nim jest dla ludzi chorych, ani białe to, co się nim wydaje człowiekowi dotkniętemu cierpieniem ocznym”.

Psychoanalitycy twierdzą, że subiektywne odczucie zadowolenia jest zawodnym i nie przekonywającym kryterium wartości. Wszystkie masochistyczne pragnienia uznają jako ,,pożądanie tego wszystkiego, co jest szkodliwe dla całej osobowości”. Jak twierdzi Fromm masochizm jest pragnieniem fizycznego bólu i przyjemności, która się z niego bierze. Jako perwersja masochizm jest związany z podnieceniem seksualnym i zaspokojeniem pożądania, które jest świadomym pragnieniem bólu. Zjawisko masochizmu uznawane jest za pragnienie obiektywnie szkodliwe, bowiem pożądanie tego, co jest szkodliwe, stanowi samą istotę choroby psychicznej.

W związku z występowaniem różnych rodzajów wynaturzeń i typów ludzkich, można by podzielić ludzi na trzy typy osób związanych z ich podejściem nie tylko do istoty aktu płciowego, ale partnerstwa i wzajemnych relacji. Ci, którzy lubią być zaspokajani i nie dają nic w zamian, ci, którzy lubią zaspokajać innych i ci, którzy jednocześnie kochają być zaspokajanym i samemu dawać rozkosz. Prawdopodobnie ludzie z trzeciej grupy mają najdogodniejsze warunki do zbudowania trwałego związku, pod warunkiem, że nie tylko seks będzie integralną częścią w ich życiu. Wartość życia, ilość i jakość przeżywanych przyjemności zależą od naszego podejścia do każdej jednostki. Kierując się starożytną maksymą ,,Homo res sacra homini” powinniśmy mieć na uwadze dobro każdego człowieka.

I w końcu, dziecięce pragnienia przyjemności wykazują pewne podobieństwa z pragnieniami pojawiającymi się przy perwersjach, takimi jak: ssanie kciuka, intensywne koncentrowanie się na defekacji lub oddawaniu moczu, sadystyczne fantazje, seksualna ciekawość, przyjemność wynikająca z pokazywania swojej nagości lub obserwowania nagości innych osób. Życie seksualne dziecka począwszy od trzeciego roku życia Freud porównuje z życiem dorosłego człowieka. Różni się oczywiście brakiem dojrzałości genitaliów, mniejszą intensywnością całego dążenia. Przejawy libido dominują już we wczesnym dzieciństwie i nazywane są one popędami ,,przedgenitalnymi”. Dopiero około piątego roku życia zostają one podporządkowane popędom genitalnym tworząc tym samym całość, którą nazywa się zwykle seksem. Pragnienia seksualne dziecka zawsze wiążą się z obiektem, który z kolei związany jest z popędem oralnym. Jeżeli nie jest to pierś matki, to w każdym razie matka. Matkę nazywa się pierwszym ,,przedmiotem miłość”. O miłości mówi się tutaj przede wszystkim, gdy na plan pierwszy wysuwa się duchową stronę dążeń seksualnych i odsuwa podstawowe, cielesne wymogi popędu. Jeśli chodzi o zaspokojenie potrzeb, niemowlę jest całkowicie zależne od swoich rodziców. Seksualne zainteresowanie dziecka odnosi się głównie do zagadnienia skąd się biorą dzieci. Odpowiedź, że przynosi je bocian już coraz rzadziej daje satysfakcję. Uczucie, że rodzice nie powiedzieli mu prawdy prowadzi do osamotnienia i do rozwoju samodzielności. Narastający przypływ zainteresowania zagadnieniem seksualności następuje w okresie dorastania. Związane jest to oczywiście z dojrzewaniem narządów płciowych. Młody człowiek coraz bardziej zainteresowany jest płcią przeciwną bądź osobami swojej płci i dąży do kontaktów z nimi. Odkrywa jakie przyjemności się z nimi wiążą. Pragnie pieszczot i czułości. Podstawowa myśl zawarta w teorii libido sprowadza się do tego, że wszystkie wrażenia cielesne mają naturę seksualną. Te dążenia odnoszą się do cielesnej przyjemności, takiej jak przyjemność ssania, defekacji, trawienia, wrażeń skórnych i ruchów mięśniowych.

Zaburzenia w rozwoju libido mogą ujawnić się na dwa zasadnicze sposoby: albo poprzez fiksację albo wskutek regresji. Bowiem fiksacje i regresje odpowiedzialne są za nierównomierny przebieg rozwoju osobowości. Jeśli chodzi o fiksacje to niektóre komponenty popędu mogą opierać się na przyłączeniu do ,,dorosłej” seksualności, natomiast jeśli chodzi o regresje to pod naciskiem frustracji, osiągnięta już kompozycja seksualna może się rozdzielić na tworzące ją składniki popędowe. W obydwu tych przypadkach seksualność genitalna zostaje zaburzona. Jednostka poszukuje wówczas satysfakcji seksualnej za pomocą sposobów przypisywanych popędom ,,przedgenitalnym”. Według Freuda popęd ,,jest to miara wymaganej od psychiki pracy”. Wszystkie popędy stanowią ogólną sumę energii psychicznej, będącej do dyspozycji osobowości. Popęd ma cztery charakterystyczne cechy. Źródło, cel, przedmiot i siłę. Źródło to jest potrzeba, cel to usunięcie pobudzenia z organizmu, przedmiot, czyli obiekt popędu, który obejmuje całe zachowanie zmierzające do uzyskania niezbędnej rzeczy lub stanu oraz siła, czyli intensywność popędu, o której decyduje natężenie potrzeby. Źródło i cel popędu pozostają niezmienne przez całe życie. Celem człowieka jest pozostawić po sobie potomstwo. Seks jest sprawą indywidualną, to w jaki sposób staramy się go włączyć w nasze życie jest tylko naszą sprawą. Istnieją osoby dla których popęd pozornie nie ma żadnego znaczenia. Ludzie skonstruowani są w taki sposób, aby rozwijać się intelektualnie, fizycznie, ale również po to, aby dać życie innemu człowiekowi. Potrzeby zredukowania swoich napięć seksualnych ściśle wiążą się z etyką i z wyznawanymi przez człowieka zasadami. De facto w dużej mierze większość ludzi posiada potrzeby seksualne, ale u każdego występują one z różnym nasileniem. Dla dobra każdego z nas trzeba byłoby je rozładować. Popędy są dla zachowania ludzkiego jedynymi źródłami energii. Popędy życia służą przetrwaniu jednostki i rozmnażaniu gatunku. Głód, pragnienia i seks należą do tej kategorii. Forma energii za pośrednictwem której popędy życia wykazują swe funkcje, nosi nazwę libido.

Ważnym również elementem życia seksualnego są uczucia, m.in. lęk czy złość. One są bowiem reakcjami na frustracje popędów libidynalnych. Mają też ścisły związek z zaburzeniami, np. u neurotyków. Neurotyczny lęk rozpatrywać można jako pierwotnie wynikający z frustracji, jako że frustracja popędów instynktownych powinna powodować tłumienie napięć instynktownych. Freud zakładał, że libido nie jest w stanie ulec rozładowaniu z przyczyn wewnętrznych lub zewnętrznych. Lęk pozostał wyrazem stłumionego libido, chociaż zdefiniowany był jako uczucie lęku lub bezsilności jednostki wobec stłumionego napięcia libidynalnego. Neurotycy miewają okresy intensywnego jedzenia, które przeplatają się z okresami aktywności seksualnej. Osoby, które pochłonięte są jedzeniem, wykazują niewielkie zainteresowanie stosunkami seksualnymi. Freud uważa kompleks Edypa u neurotyków za jądro nerwic. Neurotykom nie udaje się w ogóle rozwiązać konfliktu – syn w ciągu całego życia pozostaje pod presją autorytetu ojca i nie jest w stanie przenieść swojego libido na obcy obiekt seksualny. To samo może stać się z córką. W każdej nerwicy występują zaburzenia w psychicznym kontakcie z partnerem seksualnym. Zaburzenia te mogą pojawić się nie we wszystkich stosunkach międzyludzkich, seksualnych czy pozaseksualnych. Tym bardziej, że teoria libido głosi, że dobre funkcjonowanie seksualne możliwe jest wówczas, gdy popędy pregenitalne zostały zadowalająco przezwyciężane. Frustracja jest źródłem instynktownego napięcia i uważana jest za najgłębszą przyczynę neurotycznego lęku. Jest skutkiem konfliktowych tendencji wewnątrz osobowości. Niekiedy frustracja może doprowadzić do agresji. Wiadomo, że osoby zdrowe mogą znieść ją bez żadnych wrogich reakcji. Frustracja posiada praktyczną konsekwencję wychowawczą, mianowicie każe odwrócić uwagę od niedoskonałości rodziców, inspirując do położenia nacisku na takie czynniki jak odstawianie od piersi, trening czystości, przyjście na świat rodzeństwa. Akcent powinien spoczywać nie na ,,co” lecz na ,,jak”. To pierwsze lata są tym momentem krytycznym w kształtowaniu się naszej osobowości. Po części od nich zależy jak będziemy ustosunkowywać się do innych, do samych siebie. Jeżeli we wczesnym dzieciństwie doznaliśmy pewnych nieprzyjemnych zdarzeń związanych ze sferą libidynalną, wówczas ujawnią się w życiu dorosłym i będą niejako kierowały naszym życiem. Przyjemności, które płyną z zaspokojenia i potrzeb fizjologicznych i neurotycznych pragnień powstają w momencie pozbycia się bolesnego napięcia. Podczas gdy pierwsze, podstawowe prowadzą do prawdziwego zaspokojenia, to drugie w najlepszym wypadku są tylko chwilowym uśmierzeniem napięcia i świadczą o dogłębnym cierpieniu i patologicznym funkcjonowaniu jednostki.

Nasuwa się tutaj jeszcze jedna kwestia, mianowicie dotycząca życia emocjonalnego i jego związku z libido. Życie emocjonalne jest wzorowane na życiu seksualnym i pełni ważną funkcję w odbywaniu podobieństw pomiędzy ogólną postawą jakiejś osoby, a jej życiem seksualnym lub seksualnymi funkcjami. Istnieje wielka ilość danych, mówiących, że zaburzenia seksualne i podobne im trudności ujawniają się w zasadniczych cechach charakteru, np. lekceważący stosunek kobiet wobec mężczyzn ma coś wspólnego z oziębłością albo że poczucie bycia wykorzystywanym seksualnie mogłoby mieć jakiś związek ze skłonnością do czucia się oszukiwanym i poniżanym przez pracodawcę. Osoba, która alienuje się od emocjonalnych kontaktów będzie preferowała takie relacje seksualne, w których możliwe będzie zwiększenie tego dystansu. Osoba, która ma skłonność do zazdroszczenia innym przyjemności, może żałować satysfakcji jaką daje partnerowi seksualnemu. Osoba sadystyczna może dążyć do pozbawienia partnera seksualnego oczekiwanego zadowolenia. Albo kobiety, które odgrywają rolę męczennicy mogą wyobrażać sobie akt seksualny jako formę okrucieństwa i poniżenia, dlatego reagują na te irracjonalne treści wewnętrznym sprzeciwem już wystarczającym by pozbawić je wszelkiej satysfakcji. To tylko niektóre przykłady ukazujące związek życia seksualnego z emocjonalnym. Każdy dąży do szczęścia, radości i do przyjemności, te z kolei są wynikiem uwalniania się od bolesnego napięcia. Jeżeli nasze pragnienia nie zostają zaspokojone w określonych odstępach czasu, wówczas odczuwane są jako bolesne napięcia. Kiedy napięcie zostaje usunięte, wówczas ulga odczuwana jest jako przyjemność, zostaje zaspokojona. ,,Zaspokojenie likwidujące napięcie jest najbardziej powszechną przyjemnością i najłatwiej osiągalną pod względem psychologicznym” (Fromm).

Silne pożądanie seksualne jest powodowane nie tylko fizjologicznymi, ale i psychicznymi potrzebami, np. człowiek pozbawiony pewności siebie łatwiej będzie odczuwał silne pożądanie seksualne, jeśli jego pragnienie nie zostanie zaspokojone. Tkwi bowiem w tym człowieku potrzeba udowodnienia swej wartości przed samym sobą, pokazanie innym swej nieodpartej siły uwodzenia albo zdominowania innych. W istocie taki człowiek jest nieszczęśliwy, potrzebuje troski i wyrozumiałości. Łatwiej można oszukać nasz umysł niż ciało i można wyobrazić sobie, że w niedalekiej przyszłości obecność oraz stopień szczęścia można będzie ustalić na podstawie zachodzących w ciele procesów chemicznych. W gruncie rzeczy szczęście lub nieszczęście wywiera wpływ na funkcjonowanie umysłowych i emocjonalnych zdolności. Stanowią wyraz stanu całego organizmu, całej osobowości. Psychiczne potrzeby kształtują nas samych. Jeżeli ktoś ma potrzebę akceptacji ze strony innych, będzie za wszelką cenę dążył do tego, aby jego pragnienie stało się urzeczywistnione. Jeżeli człowiek ma potrzebę zredukowania swoich napięć seksualnych również będzie dążył do ich zaspokojenia, czy z pomocą partnera czy tez samemu. Ideologia większości z nas nie pozwala nam na stosunki seksualne ze wszystkimi osobami, które spotykamy w naszym życiu. Również psychiczne potrzeby kobiet i mężczyzn różnią się do pewnego stopnia. Kobiety kładą dużą rolę na poczucie bliskości i bezpieczeństwa w stosunku do partnera, a mniejszy na sam akt seksualny. Najpierw muszą czuć do niego zaufanie i mieć poczucie akceptacji, aby stosunek seksualny był prawdziwą przyjemnością. Kobiety na ogół mają trudność w rozdzieleniu miłości od seksu, które stanowią dla nich jedną całość. Zdarza się, że w poszukiwaniu miłości zatracają ważny element ich życia. Chcą być nie tylko obiektem pożądania, pragną być kochane. Poszukują więc mężczyzny, który będzie je prawdziwie kochał i szanował. Dla mężczyzn natomiast ten układ niekoniecznie musi iść w parze. Potrafią rozróżnić miłość od stosunku seksualnego nie przykładając do tego większego znaczenia. Dla nich ważna jest przede wszystkim redukcja napięcia. Mężczyznom łatwiej jest osiągnąć rozkosz niż kobietom, które najczęściej łączą ją ze sferą emocjonalną. Więź emocjonalna ma dla kobiet większe znaczenie przy osiąganiu satysfakcji seksualnej niż u mężczyzn.

Reasumując, potrzeby biologiczne, w tym także popęd seksualny, są potrzebami zwierzęcymi gdy występują w oderwaniu od całokształtu swoistej dla człowieka działalności, same dla siebie, jako cel w sobie. Jednak potrzeby te mogą ulec uczłowieczeniu, wówczas gdy zaspokajane są w harmonii ze społeczeństwem i w harmonii z innymi potrzebami całej osobowości. Potrzebę libido zaspokaja się, gdy zaspokaja się ją w oderwaniu od innych i ich kosztem, wówczas przekształca się ją w obcą moc, która niewoli jednostkę i pozbawia ją pełni życia, prowadzi do patologicznego rozwoju. Nie należy więc dopuszczać do wyobcowania, do usamodzielnienia tej właściwości, nie powinna wyrastać ponad człowieka, powinna zajmować właściwe sobie miejsce w strukturze całości i być podporządkowana rozwojowi, aby ta harmonia została zachowana.

Autor: Kamila Musielewicz-Salvini, mgr psychologii

BIBLIOGRAFIA:
1. Freud Z. Kultura jako źródło cierpień, Wydawnictwo KR, 1992.
2. Freud Z. Wstęp do psychoanalizy, PWN, 1984.
3. Horney K. Neurotyczna osobowość naszych czasów, Rebis, 2002.
4. Horney K. Nowe drogi w psychoanalizie, PWN, 1987.
5. Fromm E. Niech się stanie człowiek, PWN, 1999.

Dodaj Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *