E-papieros na ratunek palaczom

O tym, iż elektroniczne papierosy mogą pełnić rolę wsparcia dla osób próbujących rzucić czy choćby ograniczyć palenie, mówi się od dawna. To właśnie dlatego, wielu palaczy decyduje się na to, aby sięgnąć po nie po raz pierwszy. Do tej pory brakowało jednak systematycznych badań, które mogłyby zaoferować coś więcej niż nadzieję na pozbycie się szkodliwego nałogu. Brytyjscy badacze postanowili więc tę tezę sprawdzić w laboratorium.

Uzależnienie ma dwie twarze

Metod wsparcia dla osób uzależnionych od palenia jest wiele. Do tych zdecydowanie najbardziej popularnych należą plastry nikotynowe oraz gumy, których skuteczność – choć możliwa do udowodnienia – nie była jednak oszałamiająca. Dlaczego? Jedną z bardziej przekonujących odpowiedzi na to pytanie dają psychologowie. Twierdzą oni bowiem, iż palenie to coś zdecydowanie więcej niż tylko wchłanianie wraz z dymem uzależniającej nikotyny, która ma m.in. działanie uspokajające. Dla zdecydowanej większości długoletnich palaczy, zapalanie papierosa jest swoistym rytuałem, które kojarzone jest z odpowiednim momentem dnia, specyficzną sytuacją – np. chwilą na głęboki relaks w trakcie pracy – czy też sposobem na uspokojenie nerwów. Palenie to to nie tylko wdychanie dymu, to odpalanie i gaszenie papierosa, zajmowanie czymś rąk oraz konkretne ruchu. Cała ta „otoczka” jest równie ważna jak chemiczne substancje wdychane podczas palenia i to ona powoduje poważne konsekwencje związane z uzależnieniem behawioralnym. A z tym żadna guma i żaden plaster nie pomoże.

I właśnie dlatego elektroniczne papierosy mogą stanowić idealne wsparcie w trudnym procesie ograniczania czy wręcz rzucania palenia – ich uruchamianie może również stanowić swoisty rytuał i wiązać się bezpośrednio z głębszymi potrzebami palacza, niż tylko zastrzyk nikotyny. Włączanie inhalatora, oczekiwanie na podgrzanie liquidu, wapowanie, a następnie wyłączanie i zabezpieczanie urządzenia to przecież doskonałe odbicie tego, co palacz wykonuje z paczką tradycyjnych papierosów. Czy jednak elektroniczne inhalatory nikotyny faktycznie pomagają w walce z nałogiem, czy to tylko pobożne życzenie?

Sprawą zajęli się niedawno brytyjscy naukowy, zaniepokojeni liczbą osób uzależnionych od palenia na Wyspach. Jak wskazują bowiem dane, nałóg ten dotyczy ok 9 milionów Brytyjczyków! Stale jednak rośnie procent osób, które decydują się przerzucić na papierosy elektroniczne – w chwili obecnej jest to ok 2,9 mln osób i liczba ta stale rośnie. Co ciekawe, aż 1,3 mln z nich palenie łączy z wapowaniem, co zapewne oznacza chęć całkowite rozstania się z tradycyjnymi wyrobami tytoniowymi. I misja ta może okazać się skuteczna – jak bowiem stwierdzili naukowcy, aż połowa osób, która zdecydowała się wypróbować elektroniczne papierosy całkowicie odstawiła ich „analogowe” formy.

W jaki sposób można ograniczyć nałóg? Przede wszystkim dzięki możliwości zdecydowanie łatwiejszej i bardziej skutecznej kontroli dawki wdychanej nikotyny. Elektroniczne papierosy, a właściwie płyny do nich, oferują bowiem różne stężenia nikotyny w liquidach – zaczynając więc od najbardziej zbliżonego do wyrobów tradycyjnych, łatwiej stopniowo zmniejszać dawkę. W efekcie możliwe jest całkowite wyeliminowanie tej substancji z wdychanej pary wodnej, co w praktyce oznacza zwalczenie głodu nikotynowego czyli uzależnienia chemicznego. Pozostanie to psychiczne, związane z powtarzaniem czynności, które nie musi być aż tak bardzo niebezpieczne dla zdrowia, czy wręcz życia.

Zdrowsze, ale czy całkiem zdrowe?

Choć badania wskazujące, iż elektroniczne papierosy faktycznie mogą stanowić świetne wsparcie dla tych osób, które nie są w stanie rzucić palenia jedynie za pomocą siły własnej woli, czy też terapii zastępczych takich jak inhalatory, gumy lub plastry, pamiętać należy o ostrożności w interpretacji wszelkich tego typu doniesień. Aby o sile efektu e-papierosa na rzucenie palenia móc mówić ze stuprocentową pewnością niezbędne są lata badań podłużnych, które ściśle monitorowały by osoby badane pod kątem powrotu do nałogu.

E-papierosy należy traktować z odpowiednią ostrożnością. Wydaje się, że najwięcej pozytywnych skutków sięgnięcia po nie, przewidywać można w przypadku osób, które mimo wielu prób rzucenia, nadal nałogowo palą. Fakt, że co raz więcej osób sięga po elektroniczne papierosy nie powinien być jednak powodem do niepokoju. Jeśli mają one zastąpić palenie normalnego tytoniu lub inne – zdecydowanie gorsze używki – to taki nałóg jest jak najbardziej akceptowalny i nie zagraża zdrowiu waperów.

Dodaj Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *